… przysiadła się do nas seksu bogini, ubrana w obcisły top no i mini. Kminisz? Ona też to kmini” to fragment z nowego kawałka chłopaków z Mass Beat pt. “etanolizacja” do posłuchania tu i tu. Czekam na Wasze opinie na ten temat Tym razem chłopaki rymowali w dość dużym składzie i przez Magazine Studio przewinęło się blisko 10 osób.
Jesteśmy w Polsce, więc czas listopada to dla niektórych przynajmniej okres refleksji nad przemijalnością i tymi, którzy odeszli od nas w minionym czasie. Ja osobiście przeżywałem stratę mojego Dziadka… a w świecie muzyki to Olasa i pośrednio Majkela (nigdy wielkim fanem nie byłem ale szacunek za wszystko). Wiem, że zginęło też kilku utalentowanych muzyków - znajomych, znajomych. Jak to ktoś powiedział: “Pan Bóg to chyba organizuje tam w Niebie jakiś koncert bo zabiera nam najlepszych”. Pewnie tak.
Zacznę od tego, że dorobiliśmy się koszulek firmowych. Także teraz jak ktoś podejdzie do mnie i powie, że nie ma prądu i chce kabel czy jakieś inne rzeczy o które się mnie pytać nie powinien to oficjalnie dostanie okrzyczenie bo jest debilem i czytać nie potrafi
Na początku napiszę, że te wakacje były dobre. Co prawda bez Ani ale dobre, z Nią pewnie byłyby cudowne. Teraz mała statystyka. Jako datę początkową wakacji przyjmę 1 czerwca a końcową 31 sierpnia. A bo czemu nie
W te wakacje:
- zagrałem 4 koncerty z Miloopą, 6 koncertów z Afromental, jeden koncert z Pogo (monitor Lady Pank), 2 koncerty z Ruiz
- nagłaśniałem SLOT ART FESTIVAL,
- zakochałem się… w golfie
- usunąłem dwie ósemki (górne, w przeciągu dwóch dni) a raczej dałem usunąć Asi
- przejechałem dużo kilometrów, naprawdę dużo nawet mi się nie chce liczyć… a może policzę później
- byłem za granicą - w Dąbrowie Górniczej, na Litwie, w Luksemburgu,
- po roku mieszkania w Kato poznałem swoich sąsiadów
- po raz pierwszy pływałem kajakiem
- obejrzałem seriale: Entourage, Lie to Me, Friday Night Lights, Generation Kill, Eureka
- zobaczyłem koncert U2 na żywo
Tym wspaniałym tekstem Lecha Rocha aka Skorpiona powracam do bloga. Jak wiadomo jest czerwiec czyli czas dość intensywnej pracy. Po powrocie z trasy z Lucienem w domu nie zagrzałem zbyt długo bo od razu jechałem z Afromental na dwa koncerty do Głuchołaz i Konina. Zastanawiam się czy pisać o Głuchołazach bo dawno tyle nerwów nie zjadłem. Ale czemu nie, napiszę - może dzięki temu uchronię inne osoby od nerwów.
Witajcie po długiej przerwie. Wczoraj finalnie wróciłem do domu po ponad 3 tygodniach nieobecności. 4 tysiące kilometrów przejechane po Czechach i Słowacji oraz jakieś tysiąc po Polsce to wynik wspaniałej trasy majowej. Wraz z Lucien Dubuis Trio odwiedziliśmy:
10.05 - CESKA TREBOVA
11.05 - BROUMOV
12.05 - VOLYNE
13.05 - KLATOVY
14.05 - NOVY BOR
15.05 - POLICKA
16.05 - CESKY KRUMLOV
17.05 - CESKE BUDEJOVICE
18.05 - LIBEREC
19.05 - OTROKOVICE
20.05 - BRNO
21.05 - NOVE MESTO NAD VAHOM (SK)
22.05 - CESKY TESIN
23.05 - KYJOV
24.05 - BRNO
25.05 - 27.05 - PRAGUE
Jak powiedział tak zrobił. Jakiś czas temu pod studio przyjechały 4 czarne bmwice i wysiadło z nich kilku typa, każdy z karkiem jako ochroną. Zadzwonili pod wiadomy numer i zaczęliśmy tworzyć rap. Prawdziwy rap synu. Co z tego wyszło można posłuchać tu:
Mamy dziś wielki czwartek. Czas na triduum i święta. Dobrze, wszystkim przyda się odpoczynek.
Od ostatniego czasu jak zwykle trochę minęło. Trochę w tym czasie się działo.
Zacznę od tego, że zamknąłem sesję. W końcu Trochę to trwało jak zawsze, no ale liczy się efekt końcowy.
Zagrałem trzy ostatnie koncerty HURTu z Sidem. No w sumie dwa.
Zima się kończy a ja nadal mam zajawkę na deskę. Trzeba będzie gdzieś w góry wyskoczyć. Wszystkich tych, którzy kochają snowboard zapraszam na przyszły rok na kolejną edycję MSP. Szczegóły wkrótce na stronie obozu.Poniżej garść linków ze zdjęciami z obozu:
Pochwalę się tylko tym, że jak śnieg jeszcze był to prawie codziennie jeździliśmy z Anią do Sosnowca na górkę i ćwiczyliśmy umiejętności. Wujek Wiśnia pomógł w wielu rzeczach za co dziękujemy koleżko Efektem tego jest na przykład te 5 sekund filmu:
Innym ważnym elementem tego zimowego czasu było szkolenie MEYER SOUND, które odbyło się we Wrocławiu na początku marca. Było miło. Dwa pierwsze dni to opowieści na temat fizyki - faza, odbicia, przesunięcia itp. Prowadzili to dwaj panowie Luke Jenks i Thomas Mundorf. Ten pierwszy pracuje w Meyer już 20 lat i projektuje systemy nagłośnieniowe, jeden z ostatnich to na potrzeby koncertu Led Zeppelin. Thomas natomiast zaprojektował system na trasę mało-znanego-zespołu-z-ameryki Metallica. Trzeci dzień to występ człowieka legendy - Buforda Jones’a. Nie będę wiele tu pisał zobaczcie sobie sami zespoły z którymi pracował:
A to jeden z pierwszych “stołów” na tych miksował dźwięk:
A oto i sam Buford bawiący się vi6:
Jego wystąpienie było dość ciekawe. Opowiadał o koncertach, które robił, o swojej historii z dźwiękiem, trasie Pink Floyd. No ładnie powiem Wam. Zagrał koncert nawet na wodzie w Wenecji, hehe. I ciągle podkreślał, że realizator to członek zespołu.
Czekam na kolejne szkolenia. To było ciekawe.
Pierwszy tydzień marca to w ogóle czas we Wrocławiu. Ledwo co wróciłem ze szkolenia to znowu tam jechałem tym razem realizować koncert Miloopy. Graliśmy w Jazz Club RURA w ramach festiwalu Jazz nad Odrą Tak, Miloopa na festiwalu jazzowym. Koncert myślę, że udany. Dużo ludzi, był ogień. Natali po raz pierwszy zaprezentowała czerwony telefon na scenie. Działa
Ja zapraszam na najbliższe koncerty Hurtu z moim udziałem w Warszawie, Grudziądzu i Darłowie. Potem pojawię się z Miloopą w Dreźnie. Wszystkie daty możecie sprawdzić na moim profilu myspace.
Zapraszam też na najbliższe koncerty CHICO do Krakowa i Katowic. Najciekawiej zapowiada się koncert w Mega. Będzie się działo!
Chciałbym też poinformować wszystkich tych, którzy lubią festiwal ROCK BEZ IGŁY że wracamy. Wielka impreza z okazji 10lecia pierwszej edycji festiwalu odbędzie się 1 czerwca 2010 roku a w tym roku zrobimy mniejszy koncert. Szczegóły niebawem.