Witam po długiej przerwie, patrzę na zegarek a tu dwa miesiące i jeden dzień. Masakra. Ale jakoś nie było czasu na pisanie. Cały czas się coś działo. Od ostatniego wpisu minęło 20 koncertów Afro w różnych miejscach Polski. Był slot. Był pierwszy wolny weekend od 3 miesięcy. Były mistrzostwa świata. Trochę tego było.
Żeby zacząć jakoś chronologicznie to po pierwsze Bajzel w końcu dostał w ryja:
Jest maj, powinno być ciepło a w Polsce borykamy się z mega deszczem i mamy dość poważny stan powodziowy a jak patrzę za okno to leje i leje a dzisiaj koncert…
Ostatni czas upłynął na przygotowaniach do koncertów, nagraniach i samych koncertach. W sumie fajnie
Przed majówką miał miejsce debiut nagraniowy Magazine Studio i nagrywaliśmy zespół z Wisły Marcus Band. Zarejestrowaliśmy 3 utwory na ich promocyjne demo. Wkrótce będą do odsłuchania na naszym myspace. Myślę, że to kwestia tygodnia. Kura dzielnie ich miksuje w Dublinie i myślę, że zostało mu już niewiele.
Jest sobie wesele i gra na nim zespół w składzie: dwóch perkusistów i saksofonista… Grają,grają aż w końcu podchodzi jeden z niezadowolonych gości i mówi: – panowie,chyba coś nie ta z tym składem co??? a jeden z perkusistów mówi do drugiego: – widzisz kur… Mówiłem,żeby nie brać tego smęciarza…
Ludzie z branży wiedzą, że sezon to sezon. Jest fajnie, mało jest się w domu, dużo się jeździ, dużo się gra i pracuje. Ale poza sezonem to jak nie jest się na jakiejś dużej trasie koncertowej to trochę słabo. Naszą branżę audio można porównać do golfa. Jest ciepło to się gra, zimno jest to można grać ale nie jest to ta sama frajda co gra w lato. Dzisiaj rozpocząłem swój sezon golfowy a wraz z początkiem maja rozpoczniemy sezon koncertowy, w końcu
A co się działo przez ostatnie 3 miesiące? I dużo i mało
Z Afromental zagrałem w tym czasie ze 4 koncerty, nieźle co nie? Odwiedziliśmy zimowy Gdańsk, Kalisz, Szczyrk, Olsztyn. W Szczyrku byliśmy gośćmi czegoś co się nazywa ALLEZIMA. Przynajmniej można było na desce pojeździć A wyglądało to tak:
… przysiadła się do nas seksu bogini, ubrana w obcisły top no i mini. Kminisz? Ona też to kmini” to fragment z nowego kawałka chłopaków z Mass Beat pt. “etanolizacja” do posłuchania tu i tu. Czekam na Wasze opinie na ten temat Tym razem chłopaki rymowali w dość dużym składzie i przez Magazine Studio przewinęło się blisko 10 osób.
Jesteśmy w Polsce, więc czas listopada to dla niektórych przynajmniej okres refleksji nad przemijalnością i tymi, którzy odeszli od nas w minionym czasie. Ja osobiście przeżywałem stratę mojego Dziadka… a w świecie muzyki to Olasa i pośrednio Majkela (nigdy wielkim fanem nie byłem ale szacunek za wszystko). Wiem, że zginęło też kilku utalentowanych muzyków – znajomych, znajomych. Jak to ktoś powiedział: “Pan Bóg to chyba organizuje tam w Niebie jakiś koncert bo zabiera nam najlepszych”. Pewnie tak.
Zacznę od tego, że dorobiliśmy się koszulek firmowych. Także teraz jak ktoś podejdzie do mnie i powie, że nie ma prądu i chce kabel czy jakieś inne rzeczy o które się mnie pytać nie powinien to oficjalnie dostanie okrzyczenie bo jest debilem i czytać nie potrafi
Na początku napiszę, że te wakacje były dobre. Co prawda bez Ani ale dobre, z Nią pewnie byłyby cudowne. Teraz mała statystyka. Jako datę początkową wakacji przyjmę 1 czerwca a końcową 31 sierpnia. A bo czemu nie
W te wakacje:
- zagrałem 4 koncerty z Miloopą, 6 koncertów z Afromental, jeden koncert z Pogo (monitor Lady Pank), 2 koncerty z Ruiz
- nagłaśniałem SLOT ART FESTIVAL,
- zakochałem się… w golfie
- usunąłem dwie ósemki (górne, w przeciągu dwóch dni) a raczej dałem usunąć Asi
- przejechałem dużo kilometrów, naprawdę dużo nawet mi się nie chce liczyć… a może policzę później
- byłem za granicą – w Dąbrowie Górniczej, na Litwie, w Luksemburgu,
- po roku mieszkania w Kato poznałem swoich sąsiadów
- po raz pierwszy pływałem kajakiem
- obejrzałem seriale: Entourage, Lie to Me, Friday Night Lights, Generation Kill, Eureka
- zobaczyłem koncert U2 na żywo
Tym wspaniałym tekstem Lecha Rocha aka Skorpiona powracam do bloga. Jak wiadomo jest czerwiec czyli czas dość intensywnej pracy. Po powrocie z trasy z Lucienem w domu nie zagrzałem zbyt długo bo od razu jechałem z Afromental na dwa koncerty do Głuchołaz i Konina. Zastanawiam się czy pisać o Głuchołazach bo dawno tyle nerwów nie zjadłem. Ale czemu nie, napiszę – może dzięki temu uchronię inne osoby od nerwów.